Słodki bubel...

Słodki bubel...

Cześć kochani!
Dziś post o pewnym kremie do rąk którego miałam okazje w ostatnim czasie używać.
Mowa tu o Avon - royal jelly hand cream.




Tubka jak tubka, szkoda że odkręcana. Odkąd odkryłam tubki typu klik, te zwyczajnie mnie wkurzają ale większość kremów do rąk takowe ma, więc jakoś to przeżyje. Grafika jak na Avon przystało bardzo ładna.




Konsystencja kremu ciężka i tłusta, kolor półprzeźroczysty, choć na zdjęciu krem wygląda jak klej na gorąco i raczej nie zachęca. Zapach cudny, to trzeba przyznać. Coś dla łasuchów, podejrzewam, że miodowy zapach przypadłby do gustu samemu Kubusiowi Puchatkowi ;)




Po rozsmarowaniu kremu na reku zmienia on kolor na biały, trzeba go długo wmasowywać. Pozostawia tłustą warstwę, która długo się wchłania. Krem pozostawia wiele do życzenia. Nakładałam go na noc, a rano dłonie były klejące, co bardzo mnie zdziwiło, mimo tego niefajnego uczucia dłonie nawilżył.




Muszę Wam powiedzieć, że krem ten ma smak. Tak, słodki smak. Odkryłam to całkowicie przez przypadek. Wierzchem dłoni przetarłam usta. Po prostu się zapomniałam, a po jakimś czasie usta zwyczajnie polizałam. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie. Szybko nałożyłam trochę kremu na dłoń po czyn ją polizałam, poczułam słodki smak miodu. Dla chcących go skosztować śmiało zachęcam tylko zostaje tłusty posmak ;)
To by było na tyle jeśli chodzi o krem tej marki. Jak dla mnie jest to słodki bubel.
Jak się u Was sprawdzają kremy z Avonu?

Pozdrawiam!

Izisshe




O mnie

Moje zdjęcie

Matka dwójki urwisów, szczęśliwa żona i spełniona kobieta. 

Z miłości do... wszystkiego co piękne i kobiece.

Z miłości do... pasji, książek, zakupów, dobrego kina, pysznego jedzenia, dbania o siebie.

Z miłości do... mojego małego świata <3

Google+ Followers

Obserwatorzy