Hobbit - Niezwykła podróż czyli filmowy czwartek

Hobbit - Niezwykła podróż czyli filmowy czwartek

Cześć kochani!

Dziś będzie o filmie fantasy. Wiem, że nie każdemu do gustu przypada takie kino ale ja osobiście uwielbiam tolkienowskie ekranizację. Władca pierścieni jest dobrze wszystkim znany, a Hobbit można by powiedzieć jest początkiem tej całej historii.

Hobbit - Niezwykła podróż



Gatunek: Fantasy, Przygodowy

Czas trwania: 2 godz. 49 min/wersja rozszerzona 3 godz. 02 min

Produkcja: Nowa Zelandia, USA

Filmweb: 7,7/10

Rok produkcji: 2012


Hobbit Bilbo Baggins z Shire, prowadzi spokojne i nudne życie. Pewnego dnia czarodziej Gandalf powierza mu zadanie, ufając że ten znajdzie w sobie siłę, odwagę i chęć przygody by opuścić domostwo i udać się na wyprawę. 
Wyprawa ma być niezwykła, a wszystko zaczyna się od niezapowiedzianej wizyty głośnych, lubiących biesiadowanie Krasnoludów.


Jestem ogromną fanką tych ekranizacji książkowych. Jako jedyne przypadły mi do gustu bardziej niż książki, gdyż Tolkien za bardzo lubuje się w rozpisywaniu i opisywaniu widoków, sytuacji i za bardzo zagłębia się w szczegóły. Ekranizacja w wykonaniu Petera Jacksona jest genialna. Widoki, stroje, aktorzy, wszystko to w cudowny sposób współgra i cieszy oko. 
Oprócz świetnej gry aktorskiej, znajdziemy niebanalną i fantastyczną historię małego, odważnego Hobbita, który mimo początkowej niechęci zaprzyjaźnia się z Krasnoludami, pokonuje słabości, a co najważniejsze wychodzi w końcu z domu ;) 

Jeśli nie mieliście okazji oglądać filmu, to bez limitów i rejestracji znajdziecie go tu KLIK.

Część druga - Pustkowie Smauga,

Część trzecia - Bitwa pięciu armii.

Dajcie znać czy lubicie kino fantasy, może sami polecicie jakiś ciekawy film.

Pozdrawiam!

Paulina

Sully czyli filmowy czwartek

Sully czyli filmowy czwartek

Cześć kochani!

Dziś na tapecie film, który miałam okazję oglądać kilka dni temu. Wywarł on na mnie niesamowite wrażenie jak również trochę zszokował. 

Sully (Sully, Miracle on the Hudson) 


Gatunek: Biografia, Dramat

Czas trwania: 1 godz. 36 min

Produkcja: USA

Filmweb: 7,3/10

Rok produkcji: 2016

15 stycznia 2009 miał miejsce "Cud na rzece Hudson", którego bohaterem był kapitan "Sully". Wykonał on awaryjne lądowanie pasażerskiego samolotu na rzecze, ratując w ten sposób życie 155 osobom na pokładzie. Film pokazuje nie tylko bohaterski czyn pilotów ale również dochodzenie i śledztwo, które miało miejsce zaraz po owej katastrofie lotniczej. 



Dramat w reżyserii Clinta Eastwooda, genialna rola Toma Hanksa, genialna ekranizacja książki pilota Chesley'a Sullenbergera o locie US Airways 1549.

Oglądając film momentami nie dowierzałam, że można w ten sposób traktować pilotów i bohaterów, a takie rzeczy dzieją się tylko u nas w kraju. Linie lotnicze, komisja ekspercka oraz biegli sądowi w dziecinie lotnictwa, próbujący za wszelką cenę dowieść błędu człowieka. 

Jeśli nie mieliście okazji oglądać tego filmu, to gorąco polecam. Bez limitów i rejestracji obejrzycie go tu KLIK.

Pozdrawiam!

Paulina
Kwartalne podsumowanie akcji "Przeczytam tyle ile mam wzrostu"

Kwartalne podsumowanie akcji "Przeczytam tyle ile mam wzrostu"

Cześć kochani!

Zabierałam się do tego postu jak pies do jeża. O ile udało mi się zrobić przyzwoite zdjęcia, to chroniczny brak czasu uniemożliwiał napisanie postu. 

W tym roku oprócz brania udziału w akcji "Przeczytam tyle ile mam wzrostu" postanowiłam wdrożyć ją na blogu i podsumowywać co 3 miesiące. 
Oprócz książek które sobie kupuje, czytam również wypożyczone od przyjaciół i znajomych, a w kolejce czekają jeszcze ebooki i pdfy. Podejrzewam, że czytadeł wystarczy mi do końca roku, jeśli nie ratuje mnie jedynie biblioteka ;) 




Jak widzicie sterta niewielka, bo tylko 9 książek ale były to przyjemne lektury.

W styczniu przeczytałam same książki odnośnie diety Dr Dąbrowskiej, na której postanowiłam być żeby podreperować swoje zdrowie oraz książkę o ziołolecznictwie, którym się interesuje. 


Może nie są to grube lektury jednak bardzo treściwe i dające człowiekowi do myślenia. 

Luty był miesiącem w którym wiele nie przeczytałam. Jedna babska, lekka lektura oraz interesująca sztuka perswazji. 



Marzec obfitował również w lekkie czytadła. Dokończyłam lutową lekturę Pawlikowskiej, ulubionego Piekarę oraz pożyczoną od przyjaciółki kolejną część serii "Klubu miłośniczek czekolady".


Podsumowując, przez 3 miesiące udało mi się przeczytać 15, 5 cm z 160 cm.


Jako, że gonił mnie termin z oddaniem książki pożyczonej od kolegi postanowiłam dodać kwietniową lekturę do sterty przeczytanych.


"Wielki marsz" polecam każdemu sympatykowi Kinga. Według mnie jest to, jedna z jego najlepszych książek. Po skończeniu jej miałam kilka dni na jej przetrawienie. Lubię lektury, które zapadają w pamięć i dają do myślenia.
Książka dość pokaźna grzbietowo, więc wyszło już 18, 1 cm przeczytanych książek.


3 miesiące + 1 w kwietniu co daje nam okrągły wynik 10 sztuk.

Cieszę się, że mogę brać udział w tej akcji. Motywuje mnie to do czytania i zamiast ślęczeć na facebooku i tracić czas na bzdury, siadam z wieczorem książką i się relaksuję.

Bierzecie udział w akcjach czytelniczych na ten rok? Może nie lubicie czytać książek i trafiliście tu przypadkiem, jeśli tak to zapraszam na przegląd postów filmowych tu KLIK.

Pozdrawiam!

Paulina

Facet na miarę czyli filmowy czwartek

Facet na miarę czyli filmowy czwartek

Cześć kochani!

Z racji nawału przedświątecznych obowiązków przyda się wszystkim obejrzeć film lekki i przyjemny.

Facet na miarę

Gatunek: Komedia romantyczna

Czas trwania: 1 godz. 38 min

Produkcja: Francja 

Filmweb: 6,6/10

Rok produkcji: 2016 

Diane jest prawniczką, prowadzącą kancelarię z ex mężem. Pewnego dnia po emocjonującym telefonie zwyczajnie zapomina go zabrać ze stolika w restauracji. Zgubę odnajduje sympatyczny Alexandre, który oddzwania do właścicielki telefonu i podczas umówionego spotkania postanawia oddać jej komórkę. Jedyną wskazówką jaką otrzymuje Diane od nieznajomego by go rozpoznać są słowa "nie sposób mnie przegapić"...




Film to zabawna, lekka i urocza komedia francuska. Żarty sytuacyjne i błyskotliwe dialogi są zabawne i ciekawie ukazane. Kino to, to bajka o księciu który ma aż 136 cm wzrostu, jest zabawny, uroczy i szarmancki. Pozwala widzowi przyjemnie oderwać się od rzeczywistości, oczywiście nie zabraknie też krzty romantyzmu.
Jeśli nie mieliście okazji go jeszcze oglądać i macie ochotę na coś lekkiego, to polecam.

Bez limitów i rejestracji film obejrzycie tu KLIK.

Pozdrawiam!

Paulina

Maigret zastawia sidła czyli filmowy czwartek

Maigret zastawia sidła czyli filmowy czwartek

Cześć kochani!

Dziś kilka słów odnośnie kryminału w starym klimacie. Miałam okazję go oglądać kilka dni temu i nie będę ukrywać, że przypadł mi do gustu.

Maigret zastawia sidła 


Gatunek: Kryminał

Czas trwania: 1 godz. 27 min

Produkcja: Wielka Brytania

Filmweb: 6,6/10

Rok produkcji: 2016 

Paryż rok 1955. W dzielnicy Montmartre dochodzi do serii zabójstw, ofiarami padają tylko kobiety o określonym typie urody. W śród ofiar jest prostytutka, położna i matka czwórki dzieci. Sprawca zabija ofiary nożem, inspektor Maigret robi wszystko by dopaść zabójcę. Francuski minister sprawiedliwości nie jest zadowolony z braku postępów w śledztwie i chce odsunąć Maigreta od sprawy.




Film jest ekranizacją powieści o tym samym tytule, belgijskiego pisarza Georgesa Simenona. 
Myślałam, że Rowan Atkinson nadaje się wyłącznie do komedii, jednak po tym filmie przekonałam się, że doskonale nadaje się również do poważnych filmów i dobrze gra.
Trzeba przyznać, że film ma świetny klimat, a to za sprawą reżysera Ashleya Pearce'a, który jest twórcą kultowego serialu "Poirot". Jeśli jesteście miłośnikami kryminałów, to ten film przypadnie Wam do gustu.
Bez limitów i rejestracji obejrzycie tu KLIK.

Pozdrawiam!

Paulina
Denko luty/marzec - czyli moje zużycia kosmetyczne.

Denko luty/marzec - czyli moje zużycia kosmetyczne.

Cześć kochani!

W lutym zużyłam dość mało kosmetyków i żeby nie było biednie postanowiłam, że wstrzymam się z postem i dorzucę puste opakowania z marca.
Musze powiedzieć, że nawet jestem usatysfakcjonowana z ilości pustych opakowań, choć szału nie ma tak jak u innych blogerek kosmetycznych ;)



Przez dwa miesiące udało mi się uzbierać 17 pustych opakowań, więc biednie nie jest.



1. Green Pharmacy - płyn miclearny 3w1, owies. Powiem tak jest niemal idealny, a jedynym minusem jest to, że po wyschnięciu na skórze zwyczajnie się ona klei. Nie podrażnia, nie szczypie w oczy, a więcej o nim przeczytacie w recenzji tu KLIK

2. BeBeauty - hydrate. Nawilżający płyn micelarny 2w1 (skóra normalna). Ten płyn jak dla mnie ma same wady... Po przemyciu nim twarzy piecze i wysusza, jak również podrażnia skórę i oczy. Pełną recenzję znajdziecie tu KLIK

3. ReNu płyn do soczewek. Do jego recenzji zbieram się i zebrać nie mogę. Obiecuje sobie, że niedługo się za nią wezmę. Lubię ten płyn, jest skuteczny i się sprawdza. 

4. Timotei - mgiełka do stylizacji. U mnie się ona nie sprawdziła, zamiast stylizować sklejała włosy w stronki. Recenzję znajdziecie tu KLIK



5. Wella - Wellaton 7/1, średni popielaty blond. Jedyna farba która przypadła mi do gustu. Kolor pasuje mi idealnie, pokrywa siwe włosy. Jedyne co mnie denerwuje to reaktywator koloru po 15 dniach, a po 30 nakładanie odżywki. Zawsze zapomnę nałożyć jednego albo drugiego. 

6. Vintage Body Oil. Peeling do ciała cukrowo-orzechowy, argan oil. Pięknie pachnący peeling z którego byłam bardzo zadowolona. Pięknie pachniał i dobrze się spisywał, nawet nie zostawiał za dużo tłustego filmu jak to robią zdzieraki innych marek.

7. Equilibra, Baby - chusteczki oczyszczające. Były genialne! Zero chemii, piękny delikatny zapach, dobrze się u Bąbla spisywały przy jego delikatnej skórze. Nie wysuszały, nawilżały i oczyszczały. Jedyny minus, to bo za opakowanie zapłacimy ponad 16 zł ale jeśli chce się u maluchów dbać o skórę. Nie faszerować jej chemią od małego to naprawdę WARTO.



8. Blend-a-med - 3D white luxe - whitening acceleration. Czyli aktywator bieli zawierający drobinki. Stosuje się go po umyciu pastą (Blend-a-med - 3D white luxe - perfection), myjąc zęby ma się wrażenie jakby myło się je piachem. Aktywator jest mocno miętowy. Należy uważać używając tych past gdyż uwrażliwiają szkliwo na czynniki zewnętrzne, mogą doprowadzić do krwawienia dziąseł i odsłonienia szyjek zębowych. Pasty zdecydowanie nie nadają się dla osób z problemami dziąseł oraz nadwrażliwością szkliwa.

9. Blend-a-med - 3D white luxe - perfection - pasta wybielająca. Używa się jej przed aktywatorem bieli. Zestaw sam w sobie jest ok, po za tym cenowo wychodzi to dobrze. Może nie doczekamy się bieli jak Shakira z photoshopa ale kolor zębów staje się jaśniejszy o dwa, trzy tony. Tak jak wspomniałam wyżej trzeba jednak z takimi pastami uważać.

10. Smile 3D production, smart white. Płyn do płukania jamy ustnej. Nie pamiętam czy to biedronkowy czy też lidlowski produkt. Spełnia swoją rolę, odświeża oddech, nie zawiera alkoholu i jest po taniości. 

11. Dentalux - płyn do płukania jamy ustnej. Bosz, nawet nie wiem co mnie podkusiło żeby go kupić. Podejrzewam, że promocja :P Palił w gębe jak licho. Oczywiście okazało się, że zawiera alkohol, a ja tego nie doczytałam, mimo iż jest jak byk na opakowaniu. Nigdy więcej płynu do płukania z alkoholem! Płakałam, zionęłam ogniem i czułam się jakbym łyknęła spiryt.

Do reszty kosmetyków nie mam zdjęcia. Były bo oczywiście robiłam ale niechcący usunęłam :P

12. C-truth - lovley garden. Woda toaletowa. Różu nie lubię, jednak zachwycił mnie zapach i oczarowały takie tyci kuleczki w środku. Zapach kwiatowy, nie słodki, a raczej odświeżający. Woda pachniała dość długo.

13. Eveline Cosmetics - SOS lash boster. Multifunkcyjna odżywka do rzęs 5w1. Niby fajna, zakupiona w promocji w Rossmannie, użyłam jej kilka razy i zapomniałam o jej istnieniu... Także jej czas minął, nie jestem pewna czy od otwarcia minęło te 12 miesięcy ale wolałam nie ryzykować i ją zdenkować. 

14. Bebeauty - płatki kosmetyczne, 120 szt. Lubię, nawet bardzo, dlatego jestem im wierna jak pies. Po taniości trafiają się często w promocji 3 sztuki w cenie 5,99.

15.16.17. Luksja - cremy. Mydło w kostce, jak to mydło, myje. Jestem mu wierna, bo nie wysusza skóry, jest delikatne, kremowo pachnie i już chyba do niego przywykłam. Idzie u mnie jak woda ;)

Uff! Dobrnęłam do końca, choć ciężko było mi się zabrać do tego postu, to jednak lekko poszło.

Znacie któreś z kosmetyków?

Pozdrawiam!

Paulina
Trup czyli filmowy czwartek.

Trup czyli filmowy czwartek.

Cześć kochani!

Dziś będzie hiszpański thriller, który oglądałam wczoraj z zapartym tchem.

Trup (El Cuerpo)



Gatunek: Thriller

Czas trwania: 1 godz. 48 min

Produkcja: Hiszpania

Filmweb: 7,4/10

Rok produkcji: 2012

W nocy z kostnicy znika ciało kobiety, a jedyne co zarejestrowały kamery to uciekającego w popłochu nocnego stróża. Mężczyzna mając pecha, wpada pod samochód i zapada w śpiączkę. Sprawę prowadzi detektyw, którego podejrzenia padają na męża ofiary. Alex miał motyw, żona była wpływową kobietą zdolną do wszystkiego, w dodatku podejrzewała go o zdradę. 


Kino dość mocne, a za razem bardzo ciekawe. Bogata fabuła, podsuwa mylne tropy, a zakończenie naprawdę zaskakuje. Oglądając film wiemy, że Alex bardzo chciał zabić swoją żonę, jednak nie do końca wiemy czy mu się to udało...

Film obejrzycie bez limitów i rejestracji tu KLIK.

Dajcie znać po filmie jak wrażenia. 

Pozdrawiam!

Paulina

22 pomysły na oszczędzanie

22 pomysły na oszczędzanie

Cześć kochani!

W tamtym roku sporym zainteresowaniem cieszyły się posty o oszczędzaniu, tak więc pora na ich COME BACK. 
Dziś będą 22 pomysły na to jak zaoszczędzić na co dzień, o których nie wspominałam w poprzednich wpisach.




1. Jeśli lubicie pić wodę niegazowaną wystarczy zakupić dzbanek filtrujący wodę i nalać kranówy. Po przefiltrowaniu woda jest zdecydowanie smaczniejsza. Oszczędności nie są jakieś mega duże ale w ciągu roku się uzbiera. Wystarcz przeliczyć, że średnio pijemy 2 litry dziennie * 365 dni w roku. Co nam daje 730 litrów na jedną osobę. Teraz policzcie ile kosztuje litr ulubionej wody ;)
2. Zepsute ubrania zamiast wyrzucać można samemu naprawić (zaszyć, załatać) lub przerobić na coś fajnego. 
4. Jeśli dziecko wyrosło z długich spodni, a mieści się w pasie można przerobić takie spodnie na krótkie spodenki.
5. Zamiast wyrzucać ubrania w dobrym stanie, zabawki, rzeczy których nie używamy wystarczy spróbować je sprzedać bądź też wymienić. Istnieją różne kiermasze sprzedaży/wymiany ubrań lub grupy na facebooku. Wymieniamy ciuchy, zabawki, rzeczy których już nie potrzebujemy na rzeczy które nas interesują lub chemię. Ja tak pozbyłam się nowych klocków którymi Bąbel się nie bawił. Wymieniłam je na dwa płyny do płukania.
6. Korzystanie z portali społecznościowych i platform sprzedażowych w poszukiwaniu rzeczy których potrzebujemy. Z pewnością będzie taniej niż w sklepie. Mowa tu o książkach, ciuchach czy też bibelotach. Do dyspozycji mamy olx, gratkę, gumetree, allegro czy zagraniczne portale typu ebay. 
7. Lumpeksy są kopalnią różnorodności jeśli chodzi o ciuchy. Jeśli macie cierpliwość, ochotę i takie szmateksy u siebie nic nie stoi na przeszkodzie by trochę w nich poszperać. Może się coś trafi, co przypadnie Wam do gustu.
8. Kupować ubrania i buty dobrej jakości. Lepiej jest dołożyć i kupić coś konkretnego i chodzić w tym kilka sezonów niż taniego i wymieniać co miesiąc.
9. Prezenty dla najbliższych zamiast kupować można zrobić samemu. Nie mówię tu o jakiś mega wyczynowych rzeczach typu wydzierganie swetra na drutach zamiast kupna. Gdy nie mamy takich zdolności ale jest dużo fajnych rzeczy które można zrobić. Tu odsyłam Was na różne tutoriale, które można znaleźć w internecie.
10. Zamiast wybierać się na imprezy do klubu gdzie płacimy za wstęp, drinki i często po zabawie lecimy coś zjeść polecam domówkę. Najlepiej składkową, niech na imprezę każdy coś przyniesie ze sobą do jedzenia czy też picia.
11. Wypady do muzeum może nie są jakieś mega kosztowne ale w każdym większym mieście jest jeden dzień w tygodniu/miesiącu podczas którego wstęp jest wolny.
12. Zapisanie się do biblioteki z pewnością uratuje nasz budżet przed bankructwem.
13. Szukanie darmowych książek w sieci - można znaleść darmowe e-booki lub pobrać pdfy. 
14. Jeśli lubicie czytać gazety, a nie chcecie wydawać kroci na ich zakup polecam korzystać z empiku. W nim na spokojnie możecie przejrzeć ulubioną prasę, znajdzie się nawet miejsce do czytania w postaci wygodnych foteli czy też puf ;) 
15. Zamiast kupować karnet na siłownie poszukaj siłowni na świeżym powietrzu. W większości miast takie funkcjonują i można z nich korzystać do woli. Minusem jest tylko brak zadaszenia, więc w deszczu nie poćwiczycie.
16. Zamiast siłowni i biegu na bieżni, sprzętu typu kijki polecam wybrać się pobiegać lub na spacer. Wbrew pozorom nie potrzeba do tego drogiego dresu i oryginalnych butów. 
17. Jeśli najdzie Was ochota na kino wybrać się na poranny seans (zdecydowanie tańszy), skorzystać ze środy w Orange lub po prostu nie rzucać się na dni premiery w kinie lub lożę VIP.
18. Poszukać konta bankowego dobranego do naszych potrzeb (darmowe przelewy, wypłaty bez opłat, darmowe prowadzenie, jakieś bonusy za używanie karty).
19. Planuj posiłki inspirując się tym co już masz w lodówce czy na półkach.
20. Czasem warto zastanowić się rodzinnie nad zmianą operatora telefonu. Często można trafić na fajną promocję i mieć darmowe rozmowy w sieci, smsy czy też internet.
21. W zdrowym ciele zdrowy duch, dbanie o zdrowie to podstawa. Chorowanie kosztuje fortunę.
22. Rzucenie nałogów wyjdzie nam na zdrowie ale również ucieszy się nasz portfel. Niezależnie od tego czy są to papierosy czy też batoniki ;)


Odsyłam do poprzednich wpisów o oszczędnościach.

1. O oszczędzaniu kilka słów.
2. O oszczędzaniu kilka słów - wydatki oraz zakupy.
3. O oszczędzaniu kilka słów czyli jak zaoszczędzić na jedzeniu.
4. O oszczędzaniu kilka słów czyli jak zaoszczędzić na energii elektrycznej.

Podzielcie się swoimi pomysłami na oszczędzanie.

Pozdrawiam!

Paulina
Moje książkowe MUST HAVE

Moje książkowe MUST HAVE

Cześć kochani!

Oprócz oglądania filmów lubię też sobie poczytać. W tamtym roku doczekałam się wymarzonego regału, który sukcesywnie zapełniam. Często poluje na książkowe promocje i wyszukuje gatunków i autorów których lubię. Czasem gdy fundusze pozwalają lub trafi się promocja lecę z niej skorzystać do empiku. W związku z aferą ujednolicenia cen książek, co według mnie wpłynie katastrofalnie na czytelnictwo i obniży sprzedaż książek zrobiłam sobie listę publikacji które mam zamiar nabyć. Ot tak na zapas żeby było co czytać wieczorami gdy dzieci będą już w łóżkach.




1. Sekretne życie drzew. 



O tej książce czytałam pozytywne recenzje. Lubię fantastykę, a ta książka wydaje się być inna. Tytuł trochę podpowiada czego możemy się spodziewać. Jednak opowieść o życiu drzew, ich trosce o rodzinę, uczuciach i wrażeniach jest czymś niebanalnym. Autor, który jest leśniczym próbuje pokazać, że drzewa to istoty społeczne. 

2.  Harry Potter - saga



Tej sagi przedstawiać nie trzeba. Jako nastolatka dorobiłam się kilku części po których ślad zaginął i ostała się jedna. Planuję zakupić wszystkie części ze względu na Pierworodnego, który po przeczytaniu pierwszej części zakochał się w przygodach młodego czarodzieja.

3. Książki z serii "W dżungli podświadomości" Beaty Pawlikowskiej.




Jestem szczęśliwą posiadaczką I tomu, który wywarł na mnie spore wrażenie. Dzięki tej książce przetrwałam post Dąbrowskiej. Serio. Może kiedyś o nim napiszę jeśli jesteście ciekawi. Tak zafascynowałam się książką, że pochłonęłam ją w jeden wieczór. 
4. Kolejna motywacyjna - tym razem Hygge. Klucz do szczęścia.




Duński styl życia zdecydowanie odbiega od Europejskiego, w którym ciągle gdzieś gonimy. Książka pięknie ilustrowana, która w banałach dnia codziennego pokazuje gdzie tkwi klucz do szczęścia.

5.  Sekret - prawo przyciągania.




Na tę książkę napaliłam się jak na szczerbaty na suchary. Miałam przyjemność oglądać film oraz filmiki. Coś w tym być musi, bo zasada przyciągania działa. Bardzo w to wierzę, tak samo jak w sprawiedliwość losu (Karmę).


Oprócz książek wyżej wymienionych staram się uzupełnić kolekcję Jacka Piekary o inkwizytorze, dzieła mistrza Kinga, kryminały Christie, książki Cobena i Mastertona. 




Teraz mała prośba do wszystkich książkoholików. 
Ratujmy czytelnictwo, które i tak kuleje.
Więcej o przyjętym projekcie ustawy przeczytacie tu KLIK.

Ustawa odnośnie ujednolicenia cen książek KLIK.


Nie zgadzamy się na wprowadzenie zakazu promocji i jednolitej ceny książek! Petycja KLIK


Pozdrawiam!

Paulina
Nowy początek czyli filmowy czwartek

Nowy początek czyli filmowy czwartek

Cześć kochani.

Dziś film o kosmitach, który mnie zaintrygował. Zaraz przeczytacie dlaczego.

Nowy początek



Gatunek: Thriller, Sci-fi

Czas trwania: 1 godz. 56 min

Produkcja: USA

Filmweb: 7,3/10

Rok produkcji: 2016 

Lousie jest ekspertką w dziedzinie lingwistyki, już nieraz pomagała w sprawach państwowych. Tym razem pułkownik Weber przyjeżdża do niej z misją od której zależy życie ludzkie na Ziemi. Na całym świecie pojawiają się statki obcych, a Lousie musi porozumieć się z nimi i dowiedzieć się w jakim celu przybyli.



Jest to dość nietypowa propozycja science fiction. Film w którym przeplatają się dwa wątki. Wątek z kosmitami oraz życie prywatne doktor lingwistyki. Oba wątki łączą się w jedną całość, jednak nie do końca logiczną. Na filmwebie film ma wysokie oceny, jak dla mnie trochę zawyżone. Mimo dobrego zamysłu, film nie jest taki jakiego się spodziewałam. Oczywiście oglądając go w widzu buzuje ciekawość, a zakończenie jest naprawdę zaskakujące. Jednak mi w tym filmie czegoś zabrakło.

Jeśli nie mieliście okazji go oglądać, to bez limitów i rejestracji znajdziecie go tu KLIK.

Pozdrawiam!

Paulina
Fotoksiążka od Saal Digital Polska

Fotoksiążka od Saal Digital Polska

Cześć kochani!

Fotoksiążka od kilku lat jest na topie. Moda taka nastała, że każdy je zamawia, a dzięki uprzejmości firmy Saal Digital Polska mogłam sobie taką sprawić.



Zacznę od programu, który można pobrać na stronie i dzięki niemu ów książkę wykonać online. Wygląda to tak, że wybieramy sobie wielkość książki, rodzaj papieru, a potem wgrywamy zdjęcia. Gdy już wszystko się wgra układamy zdjęcia w kolejności jaka nam pasuje, powiększając, pomniejszając, obracając i ogólnie dostosowując do swojej wizji. W programie jest też miejsce na napisanie kilku słów od siebie. 

Książka sama w sobie jest świetnie wykonana. Twarda oprawa sprawia, że z pewnością przez długie lata się nie zniszczy. Kartki są również sporej grubości, dzięki temu nie gną się, a podczas wielokrotnego przeglądania również nie zostaną zniszczone i nie będą się wycierały. Całość wykonana jest z lakierowanego papieru. 





Fotoksiążka jest więc wykonana doskonale, co się zaś tyczy zdjęć trzeba uważać jakiej jakości się je dodaje. Gdyż dodając na stronie aplikacji duże zdjęcie musi być bardzo ostre, w przeciwnym razie zostanie ono wydrukowane rozmyte. Jednak twórcy programu wpadli na pomysł by dawał on znać gdy zdjęcie będzie złej jakości i nas o tym informował.



Trzeba również pamiętać, że oprócz jakości zdjęcia, ostrości, miały one dobre nasycenie i barwę. Gdyż firma oferuje nam fotoksiążkę bez obrabiania zdjęć.


Wybrana przeze mnie fotoksiążka składa się z 26 stron i 35 zdjęć + 2 zdjęć na okładce.

Saal Digital wykonuje również zdjęcia, obrazy plakaty, kartki, kalendarze i inne rzeczy. 

Mieliście już okazję do zamówienia swojej fotoksiążki?

Pozdrawiam!

Paulina
Filmowy czwartek w piątek - Snajper

Filmowy czwartek w piątek - Snajper

Cześć kochani!

Zastanawiam się nad zakończeniem filmowych czwartków. Na początku było to wielkie wow, jednak widzę, że posty cieszą się coraz mniejszym zainteresowaniem. Co prawda czytacie ale odzewu i komentarzy pod postem brak.

Dziś na tapecie film biograficzny, który mam nadzieję przypadnie Wam do gustu.

American snajper


Gatunek: Biografia, Wojenny, Dramat 

Czas trwania: 2 godz. 14 min

Produkcja: USA

Filmweb: 7,6/10

Rok produkcji: 2014 

Chris Kale jest członkiem elitarnej jednostki Navy. Zostaje wraz ze swoją grupą wysłany do Iraku. Jego zadaniem jest chronienie towarzyszy broni. Dzięki swojej precyzji i zdecydowaniu jest jednym z najlepszych snajperów. Za sławą idą również konsekwencję, więc zostaje wyznaczona cena za jego głowę. Mimo okrucieństwa wojny i rodziny która znajduje się w drugim końcu świata Chris odbywa cztery zmiany w Iraku. Po powrocie do domu zdaje sobie sprawę z tego, że jego wewnętrzna wojna trwa. 



Chris zapisał się w historii USA jako najskuteczniejszy snajper. Trzeba przyznać, że jego życie nie było łatwe. Ciągłe zmagania samego ze sobą, rozerwanie między "pracą", a rodziną.
Film jest ciekawy, wątki przeplatane. Fabuła ukazuje tragedię z jaką zmagają się ludzie podczas wojny, dylematy moralne, strach. 
Jeśli macie ochotę na całkiem inne kino niż zawsze, to polecam.
Bez limitów i rejestracji znajdziecie go tu KLIK.

Mieliście okazję oglądać już ten film? Napiszcie mi również czy lubicie filmowe czwartki i czy jest sens kontynuacji recenzji. 

Pozdrawiam!

Paulina

BeBeauty - miclearne dziadostwo.

BeBeauty - miclearne dziadostwo.

Cześć kochani!

Marka BeBeauty jest wszystkim dobrze znana. Nie pałam do niej jakąś szczególną sympatią, czasem trafi się jakaś perełka w kosmetykach, jednak trzeba się dobrze naszukać. Wpadłam na głupi pomysł by wypróbować płyn miclearny, bo mój z Green Pharmacy dobił dna. Tak wiem zalegam z dnem, o nim niebawem i będzie biednie. Wracając do zakupów skusiła mnie cena i marka, bo BeBeauty produkuje marka Torf Corporation Fabryka Leków 
Sp. z o.o, która produkuje również kosmetyki Tołpy. 
Więc dlaczego nie kupić?

BeBeauty - hydrate. Nawilżający płyn miclearny 2 w 1 (skóra normalna).


Producent/Marka: Torf Corporation-Fabryka Leków Sp. z o.o/BeBeauty

Pojemność/Waga: 200 ml

Cena: 6,99

Dostępność: Biedronka

Kilka słów z etykiety 


Butelka z miękkiego plastiku z fajnym dzióbkiem z którego wydobędziemy tyle płynu ile akurat nam potrzeba. Zapach fajny, delikatny i kwiatowy.
Stosowałam tak jak się ów płyn stosuje, po aplikacji na wacik i przemyciu nim skóry na początku było ok, chyba chroniła mnie warstwa makijażu. Po kolejnym zetknięciu się płynu z twarzą wystarczyło odczekać kilka sekund by poczuć pieczenie. Może nie jakieś mocne ale był to dla mnie dyskomfort. Z demakijażem oczu było jeszcze gorzej...
Oczy piekły i szczypały. Pierwsze co zrobiłam to przemyłam oczy wodą i wyjęłam soczewki, obawiając się, że płyn im zaszkodzi.


Po demakijażu na skórze twarzy został delikatny i lepki film, czułam ściągnięcie. Starałam się dać mu drugą szansę, oczywiście pozbyłam się wcześniej soczewek by nie robić tego w panice po raz kolejny. Efekt ten sam, skóra również piekła i została podrażniona o oczach nie wspomnę, bo była to masakra. 
Z demakijażem radzi sobie przeciętnie. Nie trzeba szorować nadmiernie twarzy ale trzeba zużyć dwa razy więcej wacików by zmyć wszystko dokładnie. Z tuszem do rzęs również radzi sobie przeciętnie może było by lepiej gdybym mogła potrzymać wacik dłużej na powiece niż 5 sekund. Tyle wytrzymałam bo piekielnie szczypał. 
Nie mam ochoty i zamiaru sięgać po inne płyny do demakijażu czy też miclearne tej marki w obawie przed podrażnieniem i pieczeniem. 

Podsumowując nie sprawdził się on u mnie, mimo pięknych słów na etykiecie i badań. Mam wrażenie, że nikt go nie testował na osobach o wrażliwych oczach i skórze mimo iż jest to wspomniane. 

Mieliście okazję wypróbować płyn miclearny tej marki?

Pozdrawiam!

Paulina
Labirynt czyli filmowy czwartek

Labirynt czyli filmowy czwartek

Cześć! 

Wiem, że nie mogliście doczekać się czwartkowego postu, dziś kino trzymające w napięciu do samego końca.

Labirynt (Priosoners)



Gatunek: Thriller

Czas trwania: 2 godz. 33 min

Produkcja: USA

Filmweb: 7,9/10

Rok produkcji 2013

Gdy w małym miasteczku zostaje porwana sześcioletnia dziewczynka wraz z koleżanką, policja robi co w jej mocy by odnaleźć dziewczynki. Pierwsze podejrzenia padają na przebywającego w nieopodal zaparkowanym wozie Alexa. Chłopak jest jednak upośledzony umysłowo w takim stopniu, że zostaje wykluczony z kręgu podejrzanych. Detektyw Loki, jedyny w swoim rodzaju, ma doskonałą opinię i każda sprawa prowadzona przez niego zostaje rozwiązana. Ojciec jednej z porwanych dziewczynek, ma jednak inne zdanie i na własną rękę szuka zaginionych dzieci.



Film pełen niedopowiedzeń i mylnych tropów wzbudza w widzu niemałą ciekawość. Zaciskając pięści śledzimy rozwój wydarzeń i mamy ciągle nadzieję na koniec z happy endem. 
Mimo iż fabuła rozwija się w swoim tempie, każdy jej szczegół jest ważny. Kiedy z aprobatą kiwamy głową, że już wszystko wiemy następuje nieoczekiwany zwrot akcji. 

W tym filmie jest klimat dawnych produkcji, doskonała gra aktorska i ciekawy scenariusz, niestroniący od brutalności. Daje nam on do myślenia, jak daleko może posunąć się człowiek w obliczu tragedii czy też zemsty.
Jeśli nie mieliście okazji go oglądać, to gorąco polecam. Jednak nie jest to kino lekkie.

Bez rejestracji i limitów znajdziecie go tu KLIK.

Pozdrawiam!

Paulina

John Wick czyli filmowy czwartek

John Wick czyli filmowy czwartek

Cześć kochani!

Dziś będzie o filmie, którego druga część jest właśnie grana w kinach. Więc jeśli macie na niego ochotę polecam zacząć od początku i zapoznać się z fabułą pierwszej części.

John Wick



Gatunek: Thriller, Akcja 

Czas trwania: 1 godz. 41 min

Produkcja: USA

Filmweb: 6,7/10

Rok produkcji: 2014

John po śmierci żony, próbuje jakoś normalnie funkcjonować, ostatni prezent jaki od niej otrzymuje to psiak, który kilka dni po pogrzebie zostaje przyniesiony przez kuriera. Prezent ma ukoić stratę i pomóc w żałobie. Kilka dnia później rosyjscy mafiozi kradną Johnemu auto i zabijają ukochanego bigle. Gdy facet dochodzi do siebie wie gdzie szukać skradzionego auta, dowiaduje się też kim byli ludzie którzy zakłócili mu spokój i pragnie zemsty.


Przydomek którym posługiwał się filmowy Johny za każdym razem wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Szczerze powiedziawszy Baba Jaga pasuje do niego jak ulał, gdyż urodziwy to on nie jest. Sceny walki wyglądają niczym rewia baletowa, są płynne i pełne wdzięku, może to za sprawą głównego bohatera odzianego w garnitur. Film jest jedyny w swoim rodzaju, Keanu pokazał klasę mimo swojego sztywniactwa w innych filmach, on się do morodbitki doskonale nadaje. Trochę strzelaniny, ciekawej fabuły plus rosyjska mafia i hotel dla zabójców na zlecenie robią fajne wrażenie. 
Tak od siebie zwyczajnie polecam, chociażby dla sentymentu dla leciwego już Keanu
Film bez limitów i rejestracji obejrzycie tu KLIK.

Pozdrawiam!

Paulina
Vianek - krem idealny?

Vianek - krem idealny?

Cześć kochani!

Dziś wpadam z recenzją kremu polskiej marki, którą w ostatnim czasie mam przyjemność używać.

Vianek - krem na dzień, nawilżający; cera sucha i wrażliwa.



Producent/Marka: Sylveco/Vianek

Pojemność/Waga: 50 ml

Cena: 27,99

Dostępność: sklepy internetowe

Co tu kryć, napaliłam się na markę jak szczerbaty na suchary. Miałam okazję wąchać i testować produkty podczas spotkania blogerek w tamtym roku. Potem długo wzdychałam do monitora, czytałam i wybierałam, aż przyszedł czas, że się zawzięłam i zamówiłam krem którego potrzebowałam. Miałam mały dylemat jeśli chodzi o rodzaj kremu, bo tych jest sporo i uznałam, że ten do cery suchej i wrażliwej nie powinien zrobić mi krzywdy.

Kilka słów z opakowania + INCI

Opakowanie urocze, na myśl przychodzą ludowe wzory, zawartość to krem z pompką, którego zawartość zapowiada się ciekawie jeśli wierzyć recenzentom. 



Konsystencja kremowa ale nie za gęsta, lekka i nietłusta. Kolor kremowy, zaś zapach ciężki do zidentyfikowania. Delikatny i kwiatowy, choć przy pierwszym użyciu pachniał aptecznie.
Fajne jest to, że szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze nielubianego filmu i lepkości.



Po nałożeniu kremu na skórę następuje fajne uczucie nawilżenia, po dłuższym stosowaniu mamy pewność że nawilża, nie podrażnia i nie uczula. Skóra po nim jest przyjemnie gładka, dzięki jego lekkości nie zapycha porów.

Zdecydowałam się tylko na zakup kremu na dzień, gdyż kremy na noc są cięższe i mnie zapychają. W ogóle moja cera jest dziwna, kiedyś mieszana dziś raczej przesuszona i skłonna do podrażnień i alergii. Wymaga odpowiedniej pielęgnacji i podejścia, a w tym roku postanowiłam dbać o nią bardziej świadomie.

Mieliście okazję wypróbować już kremy tej marki?

Pozdrawiam!

Paulina

O mnie

Moje zdjęcie

Matka dwójki urwisów, szczęśliwa żona i spełniona kobieta. 

Z miłości do... wszystkiego co piękne i kobiece.

Z miłości do... pasji, książek, zakupów, dobrego kina, pysznego jedzenia, dbania o siebie.

Z miłości do... mojego małego świata <3

Google+ Followers

Obserwatorzy