O oszczędzaniu kilka słów czyli jak zaoszczędzić na jedzeniu

Cześć kochani!

Dziś kolejny post z cyklu oszczędności i wszystko co pomoże nam zaoszczędzić trochę na wydatkach związanych z jedzeniem.
Pewnie większość z Was stwierdzi, że to nie możliwe, jednak postaram się przekonać Was że można. Jak wiecie w domu mam trójkę facetów, co prawda rozbieżność wiekowa jest spora więc każdy ma inne zaopatrywania kaloryczne ale każdy z nich kocha jeść. Uwierzcie mi, że wyczarowanie obiadu dla nich to wyzwanie, każdy lubi co innego, ma być smacznie, zdrowo i sycie.

Lato jest miesiącem który obfituje w dobrodziejstwa natury od ogórków, przez śliwki. Zamiast kupować gotowce możemy zrobić sami przepyszny dżem, konfiturę, sok, ogórki kiszone. W pierwszym odruchu pomyślicie, że przecież to kosztuje, no tak zgadza się, czas, kupno produktów, jeśli nie macie ogródka bądź działki. Ale weźcie pod uwagę, że będzie smacznie, zdrowo i nie zrobicie jednego słoika tylko zapas, który rozkłada się na kilka miesięcy. 



Jedzenie które już ugotowaliśmy można przetworzyć, np. gdy robiliśmy naleśniki na słodko, a coś się ostało, można zrobić na drugi dzień na słono, z warzywami lub czymś innym co przyjdzie Wam do głowy np. krokiety. Ugotowaną zupę zamiast jeść 5 dni można 3, a resztę zamrozić. Mrożenie gotowych dań, nawet wekowanie ich zapobiega marnowaniu i wyrzucaniu żywności do kosza. 

Ciasta, ciasteczka, nawet chleb czy bułki lepiej upiec samemu. Nie dość, że wiemy co jemy, to jeszcze upieczone w domu dłużej zachowują świeżość, a co za tym idzie starczą na dłużej.

Zioła w doniczkach - zamiast kupować gotowce sami możemy posadzić zioła w doniczkach, na parapecie, balkonie, nawet w ogródku. Koszt opakowania ziarenek to dosłownie grosze, a szczypiorek będzie również smaczny z cebuli.

Jeśli macie jakiegoś znajomego rolnika,  to raz na jakiś czas możecie udać się do niego po mleko z którego można również wyczarować twaróg, masło. Idąc dalej tym tropem nikt mięsożerny nie pogardzi kurą, świniakiem. Część mrozimy, część przetwarzamy. 

Wyprzedaże, nie raz jest tak, że wieczorem gdy zamyka się rynek, bazar (jak zwał tak zwał) wyprzedają warzywa i owoce, bo na drugi dzień muszą mieć świeże. Więc warto zaczaić się przed zamknięciem i kupić po przecenie.

Planowanie wydatków i budżetu na jedzenie też jest ważne. Warto ustalić kwotę jaką się przeznaczy w ciągu tygodnia na takie wydatki i jej się po prostu trzymać.
Po za tym warto też zaplanować jadłospis na cały tydzień, żeby nie latać po sklepach. Dzięki temu oszczędzimy czas oraz pieniądze. Gdy czegoś zbraknie, a koniecznie chcemy ugotować konkretne danie warto pomyśleć, żeby wykorzystać to co już mamy w zapasach lub troszkę zmodyfikować przepis.

Nie stołuj się na mieście, wszelkiego rodzaju fast foody są dość drogie, a za tą cenę można w domu zrobić coś smacznego i szybkiego.

Można też gotować tanio czyli z produktów sezonowych, które są o wiele tańsze teraz, no i świeże, bo później zostają nam tylko mrożonki... Niedługo zacznie się sezon na grzyby, więc jeśli lubicie i się znacie można to wykorzystać. 

Zakupy spożywcze warto robić też na promocjach, w sklepach online bądź w większej ilości. Pod warunkiem, że zapasy te będą miały dłuższą datę ważności.



Sposobów na oszczędności jest mnóstwo, wystarczy pomyśleć.

Staraliście się kiedyś zaoszczędzić na wydatkach związanych z jedzeniem? Jeśli tak to podzielcie się swoimi sposobami.

Pozdrawiam!

Paulina

18 komentarzy:

  1. O ho ho ile tu sposobów na oszczędność :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie o ziołach nie ma mowy, nawet kaktusy zabiłam :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się ze wszystkim :) dużo rzeczy robię tak jak napisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedzenie na mieście potrafi nieźle uszczuplić portfel, więc wydaje mi się że oszczędzanie na tym to jeden z kluczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, omijając budki z jedzeniem na mieście można sporo zaoszczędzić ale nie ma sensu popadać też w paranoję. Bo czasem można coś smacznego i zdrowego sobie zjeść ;)

      Usuń
  5. U mnie w domu też sporo tracimy na jedzenie. Chociaż wydaje mi się, że już lepiej panujemy nad budżetem i nie marnotrawimy jedzenie, bo chyba to było naszym największym problemem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak na jedzenie idzie najwięcej pieniędzy z budżetu, u nas wyrzucanie jedzenia kilka lat temu było normalką, teraz się wycwaniłam i część mrożę albo jeśli się da to robię coś z resztek.

      Usuń
  6. lubię domowe przetwory i co mogę to wekuję
    a resztę skubne od mamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety ubolewam nad tym, że mam małą kuchnie, mało mebli i brak miejsca na robienie przetworów. Choć od babci regularnie dostaję "słoiki" ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu :)
Staram się na wszystkie na bieżąco odpowiadać.

O mnie

Moje zdjęcie

Matka dwójki urwisów, szczęśliwa żona i spełniona kobieta. 

Z miłości do... wszystkiego co piękne i kobiece.

Z miłości do... pasji, książek, zakupów, dobrego kina, pysznego jedzenia, dbania o siebie.

Z miłości do... mojego małego świata <3

Google+ Followers

Obserwatorzy

Copyright © 2014 Z miłości do.... lifestyle , Blogger